wtorek, 19 kwietnia 2016

Lecimy dalej

    Dziś pokażę Wam nowy koszyk dla Hani. To mój pierwszy warkocz, i dwukolorowe rurki. Kurs znalazłam w sieci TUTAJ może komuś się przyda :))
 Wiem nie wszyscy lubią, kiedy rurki nie są "gazetowe" - tylko malowane, ja toleruję wszystko i wszystkie mi się podobają, może kiedyś pociągnie mnie w jakimś jednym kierunku na razie szukam,próbuję ( z resztą nie tylko wikliny) 
Pierwszy raz malowałam rurki barwnikiem Śnieżki - efekt no średnio na jeża, kolor nie jednolity bleee.... ale trzeba próbować.Może gdyby to była farba akrylowa... Bejca jest świetna daje lepsze wybarwienie.Mam trochę tych różowych rurek, trochę zielonych, muszę je wykorzystać bo szkoda- więc wytworami najdziwniejszymi Was pomęczę ;D Na pewno to nie koniec prób. Kolorystyka też pozostawia wiele do życzenia, ale to moje początki. 
A oto i koszyczek, który postanowiłam przekazać Hani na jej pomadeczki , jak na trzylatkę ma ich całkiem sporo :))) W niedzielę przekazałam go nowej właścicielce- była zadowolona. 


mój pierwszy warkocz



pokrywka i dno mają ten sam wzór

                                                                             
               O tu , to się pochwalić muszę :DDDD- troszkę zdjęcia "obrobiłam" normalnie "pierwsze koty za płoty ":DDDD i do tego sama, bez pomocy córek :)))))).

                          Bardzo dziękuję, za czas poświęcony na wizytę u mnie, będzie mi miło kiedy zostawisz po sobie ślad w komentarzu 
                         

18 komentarzy:

  1. Koszyczek cudo, zazdroszczę nowej właścicielce :):P

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ja dobrze zrozumiałam? Napisałaś że rurki gazetowe są nienaturalne? Wydaje mi się że pomalowane są właśnie nienaturalne. Nie wiem też dlaczego nie podoba Ci się efekt niejednolitego koloru barwnika - super to wygląda! i idealne kolory dla małej damy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, nieporadnie się wyraziłam , poprawiłam może już lepiej.Byłam u Hani w niedzielę była bardzo zadowolona , pozdrawiam

      Usuń
  3. Wspaniałości wyplatasz z tych rurek , piękne koszyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję , niezmiernie mi miło,że zajrzałaś buziaki

      Usuń
  4. Jest rewelacyjny !!! Aż trudno uwierzyć, że ręcznie robiony :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szymciu jest mi niezmiernie miło,że znalazłaś chwilkę , żeby zajrzeć tutaj, dziękuję buziaki

      Usuń
  5. kiedyś bawiłam sie papierową wikliną i koszyki służą mi do dnia dzisiejszego:)
    ten też jest świetny i pamiętaj to rękodzieło nic nie musi być jednolite i idealne:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Renatko za pokrzepienie, buziaki.

      Usuń
  6. Anito, koszyczek śliczny !!!
    i chętnie obejrzę kurs... kto wie może sama spróbuję coś wypleść, bo już mi niejedna osoba polecała że papierowa wiklina to fajna zabawa :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurs ja, oj nie wiem, na razie to za dużo jak na moje obycie z bloggerem :DD, Agatko dziekuję za paczkę.

      Usuń
  7. Znakomity warkocz Anitko! Koszyczek prezentuje się ślicznie a dzięki kolorkom jest bardzo wesoły.
    Cieplutko pozdrawiam i życzę Ci miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anitko dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz. Wypada zjawić się z rewizyta co też niniejszym czynię :-)
    Gratuluję udanego debiutu warkoczowego i zdjęciowego Zdolniacha jesteś !! Koszyczek jest rewelacyjny i jak pięknie równiutko wypleciony . Ja miałam tylko krótki epizod z wikliną , został mi niezły zapas rurek , póki co bark weny do plecenia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo pozostawione na tym blogu jest dla mnie ogromną motywacją. Dziękuję za to, że jesteście, buziaki.