Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy blogowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy blogowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 sierpnia 2016

Chwalę się i ja ;*

Witajcie :**

Ile to wody upłynęło od mojej ostatniej wizyty tutaj- ho ho- jeszcze jeden miernik upływającego czasu- blog.

Bardzo, ale to bardzo mi miło, że zaglądałyście mimo mojej "niebytności" , a jeszcze milej, że nawet babiniec mi się rozrósł o kolejne dwie mega fantastyczne kobiecinki 
Ewa znana bardziej jako Pani Komoda bardzo pomysłowa babeczka, z którą remont nie straszny - Ewuś dziękuję :*
oraz Ania Makuch , która papier przerabia na cudne upominki :*
Dziewczyny bardzo mi miło, że postanowiłyście zostać na dłużej w moich skromnych progach, bawcie się dobrze.

Masakra jakaś z tym czasem . Przegapiłam wyzwanie kwiatowe u AGATY , zaczęłam robić- ale M, wrócił na 10 dni i goniliśmy remont ( od roku kiedy zmienił szefa jest co 5-7 tygodni na tydzień w domu- kiedyś był 3 dni w miesiącu- więc jak się 10 dni trafiło to już luksus), do tego jeszcze sezon słoikowy i nawet nie wiem kiedy to minęło.
Robótki poszły w odstawkę całkowicie- frywolitka stanęła i już mam takie tyły, że "ło matko", umówiłam się na wymiankę, już powoli zaczynam kończyć realizację. Każdą wolniejszą chwilkę szybko z telefonu biegałam u Was, żeby masakrycznych tyłów nie robić- czasem nawet komcia zostawiałam, postaram się nadrobić  wszędzie tam, gdzie jeszcze nie byłam.
Ale z jednego się cieszę, po 18 latach, mamy w końcu swoją sypialenkę, jest nie duża, ale własna :) i wszystko własnymi siłami zrobione.
Wczoraj mego M. odprawiłam- tym razem na 4 tygodnie podobno- więc jestem TADAMMM :DDD

Do brzegu kobieto, bo nikt teraz czasu na pierdolety Twoje nie ma ( tak mam , że czasem sama ze sobą gadam :D)
Muszę Wam się pochwalić- miałam lipcowy wysyp paczuszek:*, listonosz był u mnie trzy dni pod rząd ( mój Tuptek w kojcu wylądował :DD), a co i kto zobaczcie:

Najpierw Małgosia X Sis moja kochana ( czemu Sis- a no bo tak jakoś blogi praktycznie w tym samym czasie powstały i jakoś w komciach się tak zgadałyśmy ;DD),
uraczyła mnie albumem, który strona po stronie możecie obejrzeć u Niej klik klik o tu :D


Ale nie żeby album przyszedł sam, o nie nie :) Małgosia dołożyła jeszcze przydasiwych rozmaitości całą masę
Album  od Małgosi, to istne dzieło sztuki, ja do niego ani jednego zdjęcia nie wkleję, bo to grzech, żeby moja facjata szpeciła takie cudeńko.  Jego się nie ogląda ot tak , jego się celebruje - wie to każdy, kto ma w domu Małgosi pracę. Z tego miejsca kłaniam Ci się kochana Sis w podzięce- nie wiem czym sobie zasłużyłam :**

Kolejna była przesyłka od Ani S z bloga PŁONĄCE MOTYLE, wraz z Szymkiem swoim przystojniakiem :* poszukiwały imienia dla kraba, którego Ania zrobiła z koralików- w komciu jedno małe krótkie zdanie i masz szybciutko , wręcz Rachu Ciachu :DD Ania wybrała mnie i Renatkę do uhonorowania niespodzianką. Baaa w życiu się nie spodziewałam, że aż takie i aż tyle cudeniek dostanę
Sznury koralikowe podobają mi się od zawsze- przyjdzie kiedyś taki dzień, że siądę i przemogę to szydełko, specjalnie dla nich :D. 
Aniu z całego serducha Ci dziękuję, uroczyście melduję, ze starsza córka ( ku memu ogrrrrrooooomnemu zdziwieniu bransoletki zaadoptowała - no cóż może pożyczy mamusi :PPP) - bardzo, bardzo Ci dziękuję- zdradź mi jakie to szare/metaliczne koraliki- są kapitalne i takie cuś muszę sobie kupić i na tym się od razu uczyć.

Na koniec, za złapanie licznika na blogu u AnGer dostałam od Ani masę scrapków ( tak teraz jak tylko czas pozwoli siadam, do papierków i swoich sił będę próbowała) :
Aniu, Tobie również dziękuję z całego serca, sprawiłaś mi masę radości. Paczkę wymiankową w tym tygodniu skompletuję i dam Ci znać jak będę wysyłała, przepraszam, że to się tak w czasie przeciągnęło.

Oj nazbierało się tego i dłuuugo wyszło, ale jeśli dotrwałyście do końca, mam jeszcze jedną prośbę, Wasze ręce tworzą cuda, jeśli macie coś czym możecie wspomóc chorą Amelkę zajrzyjcie TU TU TU i się dopiszcie - ja już to zrobiłam- a każdy fant się liczy i wspólnie możemy duuużo- dziękuję.


Bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście.
Tulam, Buziam,Pozdrawiam
{TBP}





niedziela, 22 maja 2016

Miał być Rambo ;(

Witajcie kochaniutkie moje :*
Jak fajnie , że mój babiniec o dwie nowe kobitki się powiększył, witam  Ewelę i Basię Niezgodę rozgośćcie się i dobrze się bawcie nad moimi wypocinami :))

Wstaję dzisiaj rano , odpalam kompa ( moja starsza córka jeszcze nie wróciła, więc mi go na swego fejsa nie zabiera wrr- oj będę ja miała od niej za to moje wypisywanie o niej po uszach- córuś dla Ciebie Buziaków sto ), siorbie kawę, patrzam tu, patrzam tam no i jak TAM do MAŁGOSIpoprawiłam się TU TU TU nie tam ( Gosia WYYYYBACZ) zajrzałam lapka oplułam ( pamiętajcie połknąć kawę zanim zaczniecie coś , gdzieś czytać). Małgosia w normalnego , legalnego podglądacza stworków się bawiła.Zostawiłam kawę, poleciałam na ogródek, za płotem była sąsiadka Ania i krzyczy " weź ty kobieto daj sobie spokój z tym ogrodem chociaż w niedzielę" , ale co ja jej mam tłumaczyć, że Stefcia w potrzebie, że trzeba ratować? Jeszcze po psychiatrę zadzwoni, zamkną mnie w pokoju bez klamek i dzieciątka moje ( prawie dorosłe ;P) mi odbierą ;((.
Narwałam zieleniny , marchewkę z lodówki wzięłam i siadłam. 
Co teraz ?
 Widzicie właśnie się zorientowałam, że mi ktoś mały nożyk (do grzybków zbierania elegancki) zapidolił , no to co rzeźbić nożem do mięsa nie śmiem, bo paluszki poucinam i czym będę stukać po klawiaturze do Was  nosem ? Postanowienie mocne miałam, skoro na ratunek to ma być Rambo. Tak okazało się, że postanowienia wcale w parze nie idą z czynami, tego no rozumiecie ;). Hmm tak powstały najpierw szuwary koperkowe, na nich tratwa z sałaty, a na tym wszystkim no ten,co to Rambo miał być :) Bidula przedziera się tymi szuwarami do Stefci, oczy goździkowe mu orbit wyłażą, język kropli wody w słońcu szuka , no co ciężko płynąć bez wioseł, to mu dałam szpinakowe i liść lubczyku dla ukochanej Danusi na przebłaganie przyjęcia w poczet adoratorów Stefci. Po drodze jak to Rambo grzebał tam gdzie nie trzeba , minę przeciwpiechotną wygrzebał - dobrze, że mu ręce i nogi tylko upitoliło, resztki korpusu znamienitego pozwolę sobie Wam zaprezentować


To jeszcze trochę w zbliżeniu cudne jego oczęta :DD i rambowskie wary, tylko pewnie jaszczurczy jęzorek nie pasi , ale opaska i loki są :PP
No cóż zostało mi tylko liczyć na przychylne Szefowej oko, że widzi Ona tutaj marchewkowy kolor. Lecę szukać żaby do linkowania.
Miłej niedzieli Wam życzę, dziękuję za komentarze :**