niedziela, 10 lipca 2016

3 metry i ból głowy

Witajcie:**
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze pod  moimi postami, same wiecie jakie to miłe .
Na początku obiecałam pewnej osóbce lokowanie produktu* czyli oficjalne powitanie i zaproszenie do nich na blogi nowych w moim babińcu kobietek. Znów jest Was sporo więc tak szybciutko Jolcia zakręcona w druty, szydełko i kawusię ,wszechstronna kgosiaAgnieszka Wardzińska, oraz tajemnicza Ula- hmmm jak będę wiedziała co i kto, to napisze więcej ;*. Witajcie kobietki w moim zakręconym świecie.
Tak zaczął się drugi tydzień lipca, ja mam zaczęte niby robótki na wyzwania na ten miesiąc, ale wziął i się mi zakotłował mój robótkowy świat- matuchno czasami myślę, ze mi w ten mój dekiel meteor uderzył i tak nie mogę się jakoś pozbierać i ogarnąć. 
Od zawsze podziwiałam frywolitkę, ma ona dla mnie tyle wdzięku i klasy ,że nawet nie potrafię tego ubrać ww słowa. kiedyś próbowałam uczyć się szydełkowania, niestety moja wada wzroku wygrała- nie dałam rady.
 Kiedy założyłam bloga podziwiałam jak Justyna i Renata prowadzą dziewczyny przez frywolitkowy świat,uczą dziewczyny i je mobilizują do kolejnych lekcji. Było już niestety późno abym zdołała sama nadrobić dotychczasowe zadania. wiadomo- w grupie raźniej i weselej.
Wędrując któregoś wieczoru po blogach trafiłam
do Anetty L.,  i znalazłam to :
Wprawdzie trafiłam tam jak była 3 lekcja, ale zawzięłam się i już. Kupiłam czółenka i zasiadłam do lekcji pierwszej.
Nitkę kupiłam różową, żeby mi się jakoś weselej uczyło.

Chorobcia , aż się zdziwiłam jak szybko załapałam , nawiązałam w dwa wieczory  trzy metry węzełków :))
Coś mi się zaczęło nie podobać. Hmmm Anetta pisze, że to zmora - a ja idę jak burza- no aż tak zdolna nie mogę być, dawaj to sprawdzać. Tak. Namotałam 3 metry węzełków ODWROTNYCH wrrrr no i łeb mnie rozbolał. Anetta mówi próbuj dalej.  Co tam ogórki, co tam robota w domu, kiedy nerw Cię rusza jak cholercia ( znacie to?) Po pół godzinie najróżniejszych epitetów, które trochę wstyd tu przytaczać, a których nie jeden szewc używał kiedy przypindolił w paluszek młoteczkiem :PP, udały się pierwsze węzełki podobne do prawidłowych :DD. Nakręciłam jakieś 50cm. i doszłam do wniosku pora na lekcję trzecią. Podjęłam ją dzisiaj, a jej wynik , z którego jestem mega dumna chcę Wam pokazać :*
Pierwsze koty za płoty, jeszcze daaaaaleka droga do opanowania tej niezwykłej sztuki , mam nadzieje, ze wytrwam. Anettko proszę Cię o cierpliwość do mnie pchełki :DD i z tego miejsca dziękuję Ci za czas jaki poświęciłaś na przygotowanie kursu. Chętnych do nauki zapraszam TU KLIK KLIK

Dziękuję Wam moje kochane babeczki za to, ze zaglądacie jeszcze do mnie i macie chęci na pozostawienie komentarza. 
Tulam Buziam Pozdrawiam {TBP}

1 komentarz:

  1. Ćwicz, ćwicz byśmy później miały co podziwiać:-)

    OdpowiedzUsuń

Każde słowo pozostawione na tym blogu jest dla mnie ogromną motywacją. Dziękuję za to, że jesteście, buziaki.