Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2016

Kiermaszowo :)

Witajcie :***

Dziś tak niedzielnie wpadam Was przywitać:**
Serducho promienieje od ciepłych słów
jakie tu zostawiacie- sami wiecie 
jak to działa motywująco.

Wczoraj przywiozłam mego M. do domciu
mogę więc rzadziej bywać- będę się starała 
systematycznie oczywiście :))
Dziś wpadam kiermaszowo.
Nie ,nie ja się nigdzie nie wybieram-
mam złe wspomnienia
kwintesencję moich doświadczeń 
zebrała ostatnio Gosia
zajrzyjcie tam koniecznie.

Ja się nie wybieram , ale wybrał się mój koszyk.
Daleka droga go czekała, bo jednak
od Ludki dzieli mnie trochę.
Wiem , że już dotarł
będzie szukał dobrego serducha.
Jeśli macie coś, czym można by było wesprzeć dzieciaczki
odsyłam Was TU SZCZEGÓŁY



Tak, tak wiem :))) bliźniaczo podobny do poprzedniego,
ale bardzo mi się spodobał, więc powtórzyłam
ciut ciut zmieniłam i poleciał :)))

Mykam do mojego


{TBP}

sobota, 5 listopada 2016

Wcale nie straszne jest...

Witajcie :**

Co tam może być nie straszne?
Jak co- kolejny level w wyplataniu :))
Zawsze u naszej Olki podziwiałam
jej sposób zakończania koszyków.
Ona powtarzała "nie takie straszne"
no ale jak?
A no jak, przysłała mi swego szaraczka,
obejrzałam, pomacałam
baaa nawet próbowałam wyginać :DD
ale jak na zdjęciu pokazałam
koszyk Olci w całości przetrwał
wszystkie moje - "amożeby"
No myślę nie, jak Ona dała radę
hmmm ja też muszę tego spróbować.
Mam zaległą wymiankę do odrobienia,
powoli zbieram paczuchę,
więc nadarzyła się okazja spróbować.
Każdy kto wyplata ( ja tak myślę)
wie, że rurki są na wagę złota
przecież każdą trzeba było stworzyć od zera.
Jeśli rurkę pomnożymy x ileś tam 
i do tego wypleciemy w miarę równy koszyk
tym bardziej staje się to "bezcenne" :DD
Tak nadeszła pora złapać za nożyczki i ciąć.
Gdzieś tam z tyłu głowy krzyk "nieeee"
ale rozsądek mówi-
 "patrz na Olciowego szaraczka- dasz radę"
I stało się :DDD, ku mojej wielkiej radości
udało się- haaa od razu pochwaliłam się Olci
wysłałam @ choć to noc była :))
Zostało polakierować, zrobić pokrywkę
i tadam.





Już niedługo poleci do nowego domku :))
Mogę z czystym sumieniem dokończyć tytuł
...cięcie rurek osnowy :))

Kiedy pomaluję rurki, muszę je wysuszyć.
Cierpliwie je wtedy składam
(tego etapu chyba najbardziej nie lubię
w całym procesie wyplatania)
Notorycznie te rurki są rozwalane,
miałam pewne podejrzenia,
ale potrzebowałam dowodu.
Pewnego dnia udało mi się niespodziewanie
przyłapać winowajczynię
Dziunia w całej okazałości

Oj coś długo mi dzisiaj wyszło.
Chcę Wam jeszcze podziękować (bo zapomniałam)
 za wszystkie ciepłe słowa
pod postem z rysunkami mojej Werki,
sami wiecie, że takie słowa są bardzo motywujące
jeszcze raz wielkie DZIĘKUJĘ.

Dobrej i spokojnej niedzieli Wam życzę.
{TBP}

P.S. Witam Cię Kasiu Janeczko , mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej :)) właśnie odkryłam

czwartek, 4 sierpnia 2016

Starocie :DD

Witajcie :*
Bardzo się cieszę, że mimo pracowitego i urlopowego okresu zaglądacie do mnie, a nawet babiniec się powiększa ( hmm ciekawe, czy jakiś pan tu trafi :DD)- na razie zagościła tu  Asia z bloga MOJE MAŁE PASJE koniecznie do niej zajrzyjcie i jeśli możecie i chcecie dopiszcie się do jej apelu o pomoc dla Amelki (pisałam o tym ostatnio- ja się dopisałam jeśli ktoś chce zapraszam) Asia ma niesamowicie zdolne łapki, mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej :*.

Nastawiłam pomidorki do suszenia i pomyślałam, że może by coś Wam pokazać :). Nic nie jeść i nie pić proszę dla dobra waszych komputerów, bo to moje wypociny sprzed lat :DD- śmiech wskazany nawet.
Kiedyś daawno jak rozkręciła mnie papierowa wiklina, różne rzeczy sobie robiłam, mniej, lub bardziej udane (chociaż wtedy wydawały mi się baaaardzo udane - teraz wzbudzają uśmiech a wręcz rechot czasami). Patrząc po zdjęciach (kolorach ścian w chałupce ) były z tego samego okresu, co surowiaki, skoro tamte Wam pokazałam czemu by nie resztę :))). Zdjęcia są jakości- no tego no- powiedzmy sobie złej wybaczcie :)) No i miejcie na uwadze, że to dla śmiechu dodane, moje początki :DDD (chociaż "najświętszy" koszyk widziała chyba tylko Hania :*- a Wam pokażę go chyba jak będę pijana no ale nie na tyle żeby spać :DD, albo jakaś specjalna okazja się trafi- możecie rzucać propozycje)

Był stateczek , ze sterem zrobionym przez mego M. i się nawet kręcił 


Było słoneczko- nie wiem po co , ale było :DD

Było pudełko dla siostrzenicy mego M. na którym zrobiłam po "swojemu" pittorico Aniu dzięki Tobie dziś wiem, co chciałam zrobić a ni w ciul mi nie wyszło :DDD


No a na końcu moja perełka- pierwszy wózek, który zrobiłam w ramach akcji ogłoszonej przez Anię Krućko- ona nas uczyła, a my później zdjęcia do niej wysyłaliśmy swoich "dzieł"

Zdjęcia wstawiłam , nie po to ,żebyście je "chwaliły" ( to już  nawet nie wypada) - wstawiłam je dla poprawy humorków Waszych- uważam , że są bekowe jak to moje córki mówią i będzie- że siarę  zrobiłam, a co mi tam:DD

Dobra kochane, w nagrodę, że dotrwałyście do końca, mam coś dla Was- bez rozgłosu, dla zaglądaczy i czytaczy- dostałam tyle dobroci od Was, czas też się podzielić tym co mam. 
 Pod postem się zapisujcie jeśli chcecie :) , losowanie zrobię 13 sierpnia- adres tylko do Polski ( możecie adres do rodziny tu w Polsce zostawić a oni Wam przekażą :**)

Bardzo dziękuję Wam za to, że jesteście :*.
Tulam, Buziam,Pozdrawiam
{TBP}

poniedziałek, 4 lipca 2016

Surowiaki :)

Witajcie :***
Upały minęły, przyszedł deszczyk , ochłodzenie tak rześko się zrobiło, więc wpadam do Was z wspomnieniami.
Na początku jak to ja, witam nowe babineczki :* Iwonkę , która z pasją tworzy różne cudeńka dla swoich dzieciaczków Agatę Fleszar - szefową wyzwań kwiatowych ;* i Tinę J, która tworzy takie cudeńka, że klękajcie narody :*, rozgośćcie się dziewczynki, mam nadzieje, że nie zanudzę Was tu zbytnio i czasem wpadniecie z  dobrym słówkiem lub uwagą :*.
Dziś mnie tak jakoś na wspominki wzięło zwłaszcza jak dopadłam do starych zdjęć. jakieś 3, 4 lata temu zaczęłam skręcać rurki, niesamowita frajda i to poczucie patrząc na moje krzywulce, koślawce, że zrobiłam coś "pięknego" , tego nie da się opisać - znacie to przecież :)
Gazety zbierałam namiętnie, dobrze się skręca nasze "Słowo Podlasia" i "Gazetę Prawną". Z tej drugiej nakręciłam rurek z barwionych stron i tak powstały moje  surowiaki- niemalowane pociągnięte tylko lakierem. Proszę zapoznajcie się :* z różowiutkim

Jeszcze mam ( miałam bo koszyki rozdałam) taką składankę żółty, różowi i biały

Czy jeszcze zrobię kiedyś surowiaczki - nie wiem, może...
Jakoś lepiej czuję się w malowanych.

Już uciekam, znalazłam ogóreczki, więc czas zacząć podbieranie, pewnie będę tu teraz rzadziej, wiadomo, sezon słoiczków rozpoczęty.
Dziękuję za wasze odwiedzinki, to bardzo miłe i motywujące. Chciałam wstawić coś bekowego z demotywatorów na koniec, ale kiedy wpisałam słowo ogórki wyskakuje mi tylko jedna pani- hmmm nie wypada, pomyślałam- więc króciutko 
{TBP}







niedziela, 19 czerwca 2016

Błyskawiczna jagoda :))

Witajcie :))
Pytanie o serwetkę z poprzedniego posta aktualne :)
Szefowa kolorystycznego zamieszania Danusia, przeliczyła głosy i orzekła "jagoda". 
No tak, myślę chciałam-mam - ale problem bo i co tu zrobić.
Dzisiaj rano ratuje mnie sąsiadka Ania, którą już znacie. 
Tylko skończyłam posta pisać woskowego a tu telefon barabani "Anita jagód mi przynieśli do kupienia- chcesz?" No jak ja nie chcę, toż mnie dusi solidarność jajników z Stefcią- trzeba ją nakarmić.
Dostałam świeżutkie, przyjemnie kwaśne:
 No i po godzinie stały pachnące, gorące parowańce - tak się u mnie mówi na bułki gotowane na parze, żeby Stefci smakowiciej było dodałam trochę lodów jagodowych pokropionych advokatem, a wyglądało razem tak:
 Jeszcze tylko banerek- mam nadzieję, że żaba połknie wg mnie to deser, ale nie ja decyduję.

Wczoraj naprawdę w błyskawicznym tempie robiłam koszyczek, bardzo malutki z rurek fioletowych i czerwonych- wyszło, co wyszło. Szczerze powiem szału nie ma, przeznaczenie tak, ale o tym innym razem. Wysyłam żabą do Danusi, mam mieszane uczucia, czy przyjmie, w razie czego mam jeszcze czas na zrobienie czegoś w zamienniku.

Powiedziałabym, że jagoda i truskawka ze śmietaną o tak to najbardziej by było zbliżone do kolorów koszyka/pudełka.
A czy jagody lubię no jasne- chyba najbardziej w pierogach.
W kolorach też wybredna nie jestem w sumie to jak mi na łeb najdzie, dziś lubię , jutro nie.
Oj objadłam się fstyd, fstyd, fstyd :PPP trzeba spadać warzywniak podlewać, bo u mnie słońce niemiłosiernie grzało i wczoraj i dzisiaj, ja tam "słońcolubna" jestem :)) szkoda, że moje ciśnienie jest innego zdania.
Jeszcze banerek i mykam żaby karmić.
Dziękuję, że zaglądacie i ślad po sobie zostawiacie.
{TBP}

środa, 11 maja 2016

BRATKI :)



Witajcie :*
  W moich skromnych progach zawitały Magda Wo,mika,Anna IwańskaBeatka znana jako Ranya proszę zaglądajcie, oceniajcie, podpowiadajcie , a co najważniejsze dobrze się bawcie :*
   Tak w ogóle liftingowałam znów bloga :D dziękuję za nieocenione rady, pewnie jeszcze będę zmieniać, bo mi to, tamto nie pasuje :P ale przecież to znacie, to co ja Wam bedę truć;)).
  Ależ ciepło przyjęłyście mnie Kolorystki :*, potraficie zmotywować, tak bardzo, że spięłam pośladki ( nie, nie, nic nie mam dla Stefki jakoś nie wyszło nic jeszcze, wiec niech głodna posiedzi ;)).Spięłam dość mocno, ale to tylko dlatego, że miałam wszystkie materiały w sumie gotowe- wystarczyło sięgnąć do szafy i  tadam. Materiały nie skomplikowane, bo to moje ulubione rurki ( tym razem w nowym kolorze )które pomalowane czekały na swoją kolej, serwetka, tektura lakier i klej. Jak rurki to, co ? Koszyk - już chyba do znudzenia tych koszyków tutaj :p. Tylko się trochę w obliczeniach pomyliłam i mi wyszedł inaczej niż zamierzałam, cóż biorę to na klatę . 
To może wam go w końcu przedstawię średnica 23 cm, wys. 17cm i trochę fotek :D

 Sfiksowałam na punkcie warkoczy, córce to się nie podoba, ale ja się tego muszę nauczyć i już- do tego marudzi , że brzydkie kolory, kiedyś pokażę wam moje białe , które ona lubi. A ja tam mam teraz fazę na warkoczaste i kolorowe :PP- wiem, że to przeczyta, bo zawsze sprawdza co nowego wstawiłam. Więc córuś specjalnie dla Ciebie dalej fotki ;D 










     Ogólnie zadowolona jestem, tym bardziej że się uczę :D. Ta serwetka idealnie według mojej skromnej opinii wpasowuje się w wyzwanie u WITAMINKI, tylko szczerze powiem, nie wiem czy mogę wstawić tzn, dołączyć w dowolnym momencie :?? Oj tam, oj tan najwyżej mnie wyrzuci c'nie? Grunt że motywacja była, choć to do szafy koszyk. Wstawiam więc jeszcze banerek (Uleńko obiecuję się nauczyć- jeszcze w układzie nie grzebałam ) i uciekam, żeby Wam czasu nie zabierać. 
Dziękuję za Wasze komentarze, które są bardzo budujące. Buziole.

p.s. A teraz ( czyli w środę rano) jeszcze coś naklikałam, nie wiem co, że archwizuje mi komentarze, i nie mogę na nie odpowiadać, przynajmniej na te z G+, na inne nie wiem jeszcze, więc proszę nie gniewajcie się na mnie- ja naprawdę wszystkie czytam i dają mi pozytywnego mega mocnego kopniaka, dziękuję :****

czwartek, 5 maja 2016

A z małym było tak ...

Witajcie :*
Na początku witam w moim świecie LIDKĘ ,bardzo mi miło.
Zdarzyło się tak , że Agata z bloga Robótki ręczne na wesoło  przysłała mi serwetki pisałam o tym TUTAJ. Zaproponowałam, że się wymienimy. Serwetki od Agaty przyszły , ja jednak miałam zabiegany tydzień (Agata zdecydowanie bardziej zakręcony tydzień miała - urodziła śliczną córeczkę), do tego córka powiedziała żebym pani Agacie swoje serwetki wysłała w koszyczku. Mi dwa razy mówić nie trzeba (czasami :DD). Rurki malowane w zapasie jeszcze miałam, więc siadłam zrobiłam, bardzo podobny do poprzedniego, tylko , że mniejszy i jakby na "lewą" stronę zrobiony.Wymiarów jego niestety nie mam dokładnych dł.ok.23cm, szer.ok.20cm, wys.ok 14-15cm - ja po prostu nie zmierzyłam- w każdym bądź razie serwetki 15*15 weszły bez problemu i jeszcze został luz :).Dołożyłam parę drobiazgów i poleciał w świat :). Wiem, że doszedł do Agaty mówiła, że się jej podobał, więc mogę Wam pokazać a oto i on :






 A oto duży i mały razem :D (tylko jakość zdjęcia byle jaka- przepraszam )

Uprzedzałam, że zaczynam przygodę w blogosferze, więc zmieniam kolory, szablony, by jakoś lepiej się odnaleźć i poczuć swojsko tutaj, więc wybaczcie te moje ciągłe zmiany, które będą pojawiać się nadal, kiedy na dłuższą chwilę dopadnę lapka ;). Jeszcze mi to zdjęcie w tytule nie pasuje, będę musiała zmienić, tylko ni w cholerę nie wiem jak ja je wstawiłam, będziecie więc musieli się pomęczyć ;) - a w ogóle to skąd brać takie gadżety fajne  jak macie u siebie ???? Dziękuję za wskazówki.Buziole :***

środa, 4 maja 2016

Zieleninka ;))

Witajcie:***
 Oczywiście na początku witam w moich skromnych progach mistrzynie  Mariolę,Olę oraz nieoczekiwanie aczkolwiek bardzo mi miło Walę. Zajrzyjcie do nich koniecznie :*. Dziękuję za wszystkie miłe słowa od Was.
 Skończona majówka, zaczęły się matury , życzę więc powodzenia wszystkim maturzystom w Waszym otoczeniu POWODZENIA kochani :)))). Kurczę a atak niedawno sama szłam na maturę hmmmm to były czasy pamiętacie jeszcze ?  Pogoda fantastyczna aż miło (przynajmniej u mnie), pokażę więc dzisiaj troszkę zieleninki :DD. Mówiłam wcześniej, ze pomalowałam trochę rurek na różowo, zielono wiec pomęczę Was tworkami. 
 Kwadraciaki ,jak wiecie do najłatwiejszych nie należą, jakieś takie nieposłuszne są, dyscypliny u nich za grosz :D, ale ćwiczyć trzeba a jest okazja - koniecznie muszę uporządkować swoje przydasie- są wszędzie i zaczyna mnie to irytować. Pochowam to do szafy więc nawet jeśli każdy koszyk jest inny, chwilowo mi to nie przeszkadza , są to przecież moje koszyki treningowe:D a kiedy będę już miszczu ;DD i zdyscyplinuję te rurki, zrobię sobie śliczne jednakowe :))) a na razie mam to co mi wyszło i się z tego cieszę hi hi. 
 Przechodzimy do prezentacji:)) koszyk  dł. 32cm szer.19cm wys.14cm , dno oczywiście kartonowe



 Tak prezentują się oba duże jakie mam:




 Koszyków zielonych powstało jeszcze 2 mniejsze, w tym jeden jest już w nowym domu, ale to już inna historia :)) napiszę o tym później teraz mykam na ogródek. Buziaki.



czwartek, 28 kwietnia 2016

....

Witajcie :****
ściskam nowych obserwatorów , którzy przybyli w czasie pisania tego posta :DDD Klimju , Ula K.Basia
   Pogoda nie najgorsza, przynajmniej nie pada :) więc umordowałam się trochę w zielenince ;), od dwóch dni latam na zakwasach w udach, no cóż przydałoby się zgubić tu i tam.... oj tam, oj tam starczy tego marudzenia:p.
  Pokażę dziś mój pierwszy "kwadraciak" właściwie "prostokąciak" bądź co bądź nie okrągły :P wprawdzie oszukany trochę , bo dno tekturowe, ale od czegoś trzeba zacząć :) Wymiary  dł.30 cm.,szer.19cm, wys.13cm

Koszyk wypleciony splotem prostym płotkowym-przynajmniej tak to się nazywa ten splot w książce, którą dostałam kiedyś od znajomej Danusi (kochanej kobiety na marginesie ).

 Szczerze powiem zapomniałam o niej odkryłam ją dopiero niedawno w czeluściach swojej szafy :) a w niej przecież tyle wiedzy z czasów podstawówki i zajęć ZPT (zanim nastała epoka internetu- taka podróż sentymentalna). Zostawię ją na zimowe wieczory, może zrobię kolejne podejście do nauki szydełka (brrr wrrr aż włos mi się jeży poprzednie podejście przegrałam).
W każdym razie koszyk zaadoptowała moja starsza córka do swojej szafy, zamówiła jeszcze 2 takie do kompletu- mam pomyśleć o wkładce bawełnianej do tego :) czyli przypomnieć sobie jak używać maszyny do szycia.

                                                 ***

   "Brawo ja"- znów zdjęć nie zrobiłam :/// powiem tylko, że mojej pierwszej obserwatorce wysłałam drobny upominek , dla zachęty nowej techniki po szczegóły zapraszam do BEATY wiem, że nie próbowała dotąd robienia kwiatów ze wstążek. W przyszłości na pewno spotka kogoś z Was niespodzianka :))) ale nic z góry nie będę obiecywała ;DDD. Bardzo dziękuję osóbce , która dała mi namiary na Beatę, bez niej by się nie udało, DZIĘKUJĘ :***

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa. Do następnego buziaki.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Lecimy dalej

    Dziś pokażę Wam nowy koszyk dla Hani. To mój pierwszy warkocz, i dwukolorowe rurki. Kurs znalazłam w sieci TUTAJ może komuś się przyda :))
 Wiem nie wszyscy lubią, kiedy rurki nie są "gazetowe" - tylko malowane, ja toleruję wszystko i wszystkie mi się podobają, może kiedyś pociągnie mnie w jakimś jednym kierunku na razie szukam,próbuję ( z resztą nie tylko wikliny) 
Pierwszy raz malowałam rurki barwnikiem Śnieżki - efekt no średnio na jeża, kolor nie jednolity bleee.... ale trzeba próbować.Może gdyby to była farba akrylowa... Bejca jest świetna daje lepsze wybarwienie.Mam trochę tych różowych rurek, trochę zielonych, muszę je wykorzystać bo szkoda- więc wytworami najdziwniejszymi Was pomęczę ;D Na pewno to nie koniec prób. Kolorystyka też pozostawia wiele do życzenia, ale to moje początki. 
A oto i koszyczek, który postanowiłam przekazać Hani na jej pomadeczki , jak na trzylatkę ma ich całkiem sporo :))) W niedzielę przekazałam go nowej właścicielce- była zadowolona. 


mój pierwszy warkocz



pokrywka i dno mają ten sam wzór

                                                                             
               O tu , to się pochwalić muszę :DDDD- troszkę zdjęcia "obrobiłam" normalnie "pierwsze koty za płoty ":DDDD i do tego sama, bez pomocy córek :)))))).

                          Bardzo dziękuję, za czas poświęcony na wizytę u mnie, będzie mi miło kiedy zostawisz po sobie ślad w komentarzu 
                         

czwartek, 14 kwietnia 2016

Witajcie :))))))



    Długo zbierałam się z zamiarem utworzenia swego zakamarka w blogowym świecie.  Zakładałam, zamykałam znów zakładałam za chwilę go usuwając, teraz ostatecznie się zdecydowałam (po co kiedyś żałować , że się tego czy owego nie zrobiło ;) warto spróbować). Dotąd wędrowałam po wirtualnym świecie z profilu G+. Poznaję wiele fantastycznych osób, podziwiam ich prace , od wielu się uczę, podpatruję. 
    Przeglądając blogi próbowałam nakreślić obraz swojego , co pisać , jak pisać, jak ma on wyglądać. Ciężko to wszystko ogarnąć , mam nadzieję, że podołam chociaż dalej nic nie wiem :(
Jeśli ktoś tu zajrzy proszę o wyrozumiałość jestem samoukiem :DD, systematycznie zapewne będę coś poprawiać, przestawiać , aż się nauczę i wygodnie rozsiądę ;)) - taką mam nadzieję, będę wdzięczna za wszystkie rady.
O czym tu będzie? Jasne, że o robótkach wszelakich, które niesamowicie relaksują (choć czasem wręcz przeciwnie;) zwłaszcza gdy nie wychodzi jak trzeba), zapewne wikliną papierową będę zanudzać bo jej tajniki chcę zgłębiać- a jak tam po drodze czymś się zarażę, wybaczcie będę wtedy twory inne popełniała.
Wcześniej kilka prac pokazałam na G+, być może je tu przeniosę, aby wszystko było pod ręką.
    Nie przeciągam dłużej, na początek przedstawiam mojego największego bzika. kiedy uczyłam się kręcić te tutki- bo tak nazywam papierowe rurki - w życiu nie myślałam, że tak to wciągnie , znacie to zapewne ;).
    Ostatni z moich tworków tadammm :DD ażurowy koszyczek z wyplecionym dnem średnica 22cm, wys.15cm malowany bejcą + lakier akrylowy półmat.
Znalazł nowy dom :DD





              Serdecznie dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony ślad.
Buziaki.