Pokazywanie postów oznaczonych etykietą butelka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą butelka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 listopada 2016

Ależ gruchnęło :DDD

Witajcie :**

 Na początku witam dwie nowe osóbki
w gronie zaglądaczy :**
mam nadzieję , że zostaniecie na dłużej :*

Jak wiecie Danusia ,
 tak tak Ta od kolorków :**
namawia nas na bombardowanie
Nie wiem co ja za samoróbkę znalazłam,
ale jak gruchnęła, jak walnęło
no masakra normalnie.
Danusia kazała biedne rolki bombardować.
Przecie one papierzaste są :DD
U mnie je najpierw rozerwało, później zalało
i powiem Wam jak już ochłonęło 
to ratować je klejem chciałam, ale
to nic a nic nie podobne do rolek wyszło.

Zacznę od końca czyli co wyszło:



Co ja się napiłowałam tych "sęków"
teraz sobie myślę, że trzeba było 
w imadło gałąź wkręcić- było by wygodniej :))
W sumie wyszło trzy sęki.
Miałam pierwotnie robić w jaśniejszym kolorze,
 żeby wpasować w dębowiaczki , ale nie wyszło.
A jak Danusia stwierdziła, że moja kartka
zalicza kolorki ryjek mi się ucieszył.

Na koniec pokażę początek bombardowania :


W sumie na skutek bombardowania
ubyło 18 rolek z mego zbioru :DDD

Na koniec banerek
od Szefowej 
Kolejna bomba w styczniu, lecę karmić żabola :DD
ciekawe co Danusia na to :DD

Dziękuję Wam za to, że jesteście :*
{TBP}

niedziela, 9 października 2016

Wróciłam :)))

Witajcie :*

Rany jak ten czas leci,
wydawało mi się, że mnie tu chwilę nie ma
a już jakieś pająki śmigają:))
Jak to miło kiedy mimo wszystko zaglądacie,
ba nawet się dopytujecie-
DZIĘKUJĘ.

Jak to ja- znikam kiedy na horyzoncie ogniska domowego
osobiście mój M. się pojawia.
Tak też było i tym razem :))
Uroki posiadania własnego domu
doprowadziły mnie w sobotę do masakrycznych zakwasów :))
Wiecie zima idzie, drzewo i te sprawy :)))

Robótkowo niewiele się działo
wieczorami papierowe rurki skręcałam,
 kilka zamówień mi wpadło, 
będzie więc w najbliższym czasie plecionkowo ;)

Jak tak wędruję po Waszych blogach to się zastanawiam
gdzie ta moja wena sobie poszła,
szybko ciemno się robi-
czasu powinnam mieć więcej , no baaaa
tylko gdzie chęci?

Naszło mnie ostatnio na klimaty black&white
zrobiłam sobie komplecik :


Zrobiłam i doszłam do wniosku, 
że jednak jachtowy lakier wcale nie jest taki wow.
Poza tym, nie ma teraz pogody na suszenie na dworze.
Wiatr niesie mnóstwo pyłków i drobinek:((

Komplet miał być dla mnie
 ale już jest w drodze do nowego domku
mam nadzieję, że "podleczy" smuteczek :))
Nie mógł u mnie zostać kiedy jedną z Was na smuteczku przyłapałam :))

Pędzę nadrabiać zaległości u Was.
TULAM< BUZIAM<POZDRAWIAM
{TBP}

P.S.  Z całego serducha dziękuję za Wasz odzew na 
prośbę o Uśmiech
wiem, że dałyście radę :****









sobota, 3 września 2016

Żeby nie było....

Witajcie :*
Wrrrrrr, brrrrrrrrrrrrrrr zginął mi cały post !!!!!!!!!
no w.... mnie złapał i humorek prysł jak bańka mydlana :((
Dobra trzeba sobie przypominać co ja miałam Wam powiedzieć.


Witam nowe "zaglądaczki" :**
 Agnieszkę Jędrzejczak - specjalistkę biżuteryjną, oraz 
Alicję Ostrowską - kobietę niebanalną o wielu talentach.

Żeby nie było, że zniknę.
Mój M. wrócił na tydzień do domciu,
 przyszła kolej na malowanie u córek i skręcanie do nich mebli więc będzie mnie malutko.
Wróciłam dziś z małej imprezki rodzinnej i szybciutko latam po klawiaturce paluszkami z językiem przygryzionym :))) żeby do Was napisać , a ten skurczybyk mi znika :(( wwwrrr


Maniakalnie zbieram serwetki (hihi M. mi trzy nowe wzory przywiózł :))) i wszelkie buteleczki, słoiczki.
Wszystko przez to, że napatrzyłam się u Was na różne decu cudeńka i próbuję moje "eksponaty" szklane i nie tylko, ubierać w serwetki - tak powstała buteleczka radości :))
Czemu radości??- to historia na późniejszy post.
Prezentuje się tak :

Mówiłam, że będzie krótko :))) - mówiłam.

Jakby jeszcze znalazł się ktoś ,
 kto nie zauważył, że rok szkolny się zaczął- a do tego to Wasza druga połówka - nie wysyłajcie go do szkoły po Waszego szkraba:)

Dziękuję, że zaglądacie :**
Tulam, Buziam,Pozdrawiam
{TBP}



niedziela, 7 sierpnia 2016

Robótkowo :)

Witajcie :*
Słonecznie się zrobiło, pomyślałam wpadnę zobaczę co tam :D.
Wyszło tak ostatnio, ze jakaś chwalipięta jestem, aż normalnie nie wypada :(, ale to wszystko od Was dostałam oczywiście i wypadało pokazać.
Zadania do zaliczenia się ciągną za mną jak .... nie wiem co - wrrr nie lubię tego. Obiecuję się poprawić.


  Moja córka szła na wesele wczoraj- jako osoba toważysząca. Trzeba było coś jej w łapki włożyć, żeby nie szła ot tak ( inaczej nie potrafię) no i co Anita zrobiła???
 AAA guzik , żadne wózki.
Mówiłam Wam, ze większość rzeczy które plotę uczyłam się z bloga Ani Krućko tu tu tu.
Tam bardzo spodobały mi się wszelkie jej gorsetowe kosze na wino. Zrobiłam ich kilka- jeden nawet obfociłam i wstawiłam na moim G+ :DD.
W zaproszeniu Młodzi napisali, że proszą o słodycze lub alkohol zamiast kwiatów, jakoś wena mnie opuściła na wózki, więc postawiłam na gorset. Wyszło takie cuś :

Koszyk był, trzeba było pomyśleć o flaszeczce. Bardzo podobają mi się ozdabiane wstążką butelki - ostatnio Ania na swoim blogu pokazała sporo takich.
Na YT znalazłam rozyjskojęzyczny kurs- okazuje się , że to olbrzymia skarbnica wiedzy :DD
Wstążki miałam , szampanskoje też no, to do dzieła. myślałam toż nic trudnego. 
No jasne, że nic jak się już robiło- ale ja się przecież 'umiłam". Najpierw wkrętarka poszła w ruch, bo musiałam pistolet do kleju naprawić (M. przed wyjazdem już nie zdążył) , i dawaj owijać-kleić, kleić-owijać, w między czasie paluchy poparzyłam, no to na Dragon polimerowy przeszłam. Rany ja prawie płakałam, jak on zaczął mi wyciekać spod tych wstążek, jak ja żałowałam matuchno. 
No nic.
 Zrobiłam.
 Do życzenia wiele pozostaje ( to moje skrzywienie psychiczne), ale ogólnie bardzo mi się spodobała taka robota, nie będzie to ostatnie :)), na zdjęciach nie bardzo klej rzuca się w oczy - jak to Ania mi napisała- najważniejsze dla odbiorcy jest wrażenie ogólne .
Ta damm:
I jeszcze na koniec Młodzi razem :
No i tyle w temacie robótkowym na dzisiaj :*
miłego wieczoru.



Bardzo dziękuję za Waszą obecność.
{TBP}





piątek, 20 maja 2016

Podwójny debiut czyli podejście drugie :))

Witajcie :*.
Słoneczko świeci u mnie od dwóch dni, aż żyć się chce. Milutko, cieplutko, tylko wieczory i nocki i poranki zimne- oj widocznie nie można mieć wszystkiego ;DD.
Witam w moich skromnych progach dwie super laski Małgosię i Agnieszkę - imiona podlinkowane jak to zwykle ich blogami więc zajrzyjcie koniecznie, a na pewno wam się spodoba i zostaniecie tam na dłużej :*
 Pomyślałam , że trochę dam Wam odpocząć od plecionek gazetowych (bo zapewne zdarzy mi się pleść trzy po trzy:DD wybaczcie). AAAA bo zapomnę jeśli macie ochotę , na pasku bocznym jest banerek do wymianki prezentowej- jeśli macie ochotę klikajcie i się zapisujcie :)) może być wesoło Upss mam nadzieje, że organizatorka nic nie ma przeciwko mojej agitacji :***)
Dobra, ja nie o tym dzisiaj w sumie. Od dawna jak wiecie obserwuję Wasze blogi ( tak, tak sprawdźcie macie mnie u siebie hi hi zameldowanych ). Trafiłam min. na blog Renatki Walczak a tam min. nauka decoupage. No. Kiedyś przelądałam masę forum- kopalnia wiedzy , ale jakoś czasu do tego zbytnio nie miałam.
Temat lekcji- pasa strukturalna. Masakra, obiecałam grosza nie wydać już na przydasie więc trzeba zrobić. Niby proste klej mam, farba jest, mąka ziemniaczana ( zamiast talku) jest, to dawaj bełtać :D. Zaglądam do Ani Iwańskiej, cholera ona ma pastę kupioną i jej jakaś insza ;p, no ta co? dawaj kaszę jaglaną do tego ( w  sumie kto tam, mi zabroni C'nie ( jak mawia Mariolka z kabaretu). Jak ja tej mazi zrobiłam- dopiero zaczęłam myśleć na co to wysmarować :D , przyznam kolejność w działaniu zajeb...fajna nie?. Padło na butelkę ( swego czasu nawet butelki o różnych kształtach kazałam znajomym zbierać ;p to już ociera się u mnie o chorobę ). Tak , więc wygrzebałam w warsztacie u męża butelkę ( tam też moj składzik przydasi sięga :D ku rozpaczy M.),  pasta w słoiku , no ale jak te pastę na ten słoik? może dawaj jakiś szablon, no ale halt na kasę jest nie?? Pudełko po trawie sobie wzięłam, skalpel i siedziałam godzinę wycinałam, potem wałkiem do ciasta przejechałam, żeby "naturalnie" się zaokrąglił na ile da radę. I dawaj się babrać (bo teraz wiem, że to nie jest czysta robota :p), ale zabawa przednie, czubek języka przygryziony i jak mały dzieciak się bawiłam. Później tylko serwetka, jaką dostałam od Agatki w wymiance, szczegóły TUTAJ, trochę farby ( córce przy okazji szczoteczkę do zębów kupiłam nową bo stara mi była potrzebna do farb - ale to nie jest kasa wydana na przydasie c'nie??). Wyszło takie cuś  {teraz sobie oglądajcie bo zdjęć dużo ;) albo przewińcie do komentarzy}














Teraz przedstawiam, Wam mego bohatera wieczoru, czyli ni mniej ni więcej szablon , który sobie zrobiłam
Jak jeszcze dajecie radę, to 2 zdjęcia z "pomiędzy" gdzie mimo złej jakości widać w paście kaszkę jaglaną :P

Mam ogromny problem z korkiem, na razie został surowy, do zdjęcia go nie dawałam, ale butelka pójdzie pewnie z jakąś nalewką, jak mnie gdzie poniesie ;), zatkać więc trzeba,
 tylko jak ?
Muszę jeszcze dużo się nauczyć,a w szczególności wtapiania serwetki w tło, wczoraj fajny kursik zrobiła
zajrzyjcie, ja będę z niego korzystała na pewno , z tego miejsca Marzenko jeszcze raz dziękuję.
Dobra, debiutuję dzisiaj w nowej zabawie , w regulaminie było, że można w dowolnej chwili się przyłączyć oj najwyżej Renatka mnie wyrzuci .
Z racji wykorzystania szablonu zgłaszam, też do Zuzy czy uzna ?? nie wiem, szablon własnej roboty :// a w decu jestem laik, ale może nie zabije, najwyżej wyrzuci ;DD

Oj  oj, dużo tego wyszło, lecę smażyć naleśniki młodszej córce ( starsza pojechała do koleżanki do Lublina na 3 dni), a później będę sadziła kwiatki do skrzynek ( dzisiaj tj. piątek u nas w miasteczku obok jest tzw. święto dyszla czyli targ, nakupiłam pelargonii in trzeba posadzić w doniczki). 
Dziękuję, że zaglądacie do mnie, zapisujecie się do obserwatorów, komentujecie, a każde Wasze słowo jest dla mnie bardzo motywujące. 
Tulam, buziam,  mykam papatki :**



poniedziałek, 25 kwietnia 2016

...

Witajcie :)))
 Bardzo mi miło, że zaglądacie to bardzo cieszy :) a nowych obserwatorów witam, z kawą, herbatką zasiadajcie i przeglądajcie , trzymajcie pieczę nad nowicjuszką :** Dziękuję Wam za Wasze ciepłe słowa.
 Poprzednio pokazywałam koszyk dla małej Hani. W niedzielę byłam u niej z wizytą, a przy okazji "obfociłam" prezent, który kiedyś zrobiłam dla jej rodziców. Było to ho ho i ho ho  temu ;)). Tak często bywa, że zapominam w domu zdjęcia zrobić- czas zmienić nawyki :). 
 Koszyk był opakowaniem na butelkę, ale nie jakąś tam pierwszą lepszą- to flaszeczka z odzysku  no bo w co innego miałam wlać nalewkę z porzeczek domowej roboty :DD prawda? Znalazłam butelkę po picolo, trochę farby , serwetki kupił mi mój M. (on zapoczątkował u mnie zbieractwo serwetkowe), trochę lakieru dla utrwalenia i tadam gotowe. Kiedy już szkło miałam , jakoś mi tak głupio było dawać samą butelkę więc zrobiłam koszyk, a żeby pasował "pomaziałam" farbą, serwetki i lakier zrobiły resztę i taki oto załącznik do ślubnej koperty wyszedł :






   Naprawdę, miło zaskoczona byłam, że Emi ma jeszcze te "opakowania", wprawdzie bez nalewki- ale co się dziwić była wyśmienita i wręcz zdrowotna ;)
       Patrzę na zdjęcia i nie dowierzam, że takie słoneczko było,teraz za oknem szaro, buro i ponuro , a jak zimno brrrrr.
 Na ogrzanie pochwalę się paczką jaką dostałam od Agaty a ostatnio to szczęśliwe dla mnie imię :)) zaczęło się od komentarza pod jej blogiem, a skończyło  tym :
serwetki od Agaty
Serwetek jest cała masa  Agatko bardzo Ci dziękuję :** zapraszam na jej bloga ROBÓTKI RĘCZNE NA WESOŁO  ma zdolne łapki.
Jak to przystało robiąc zdjęcie nie obyło się bez mojej Dziuni (dla niej osobny post się należy :)), a więc mili moi przedstawiam Wam domowego pieszczocha 
Dziunia

też macie swoje "zagłuszacze" ;) do zdjęć?- to taka przerwa na reklamę naszych milusińskich :DD . Szalony zabiegany tydzień się skończył, zaczyna się nowy, zapowiada się pracowicie.
Życzę Wam słońca i udanego tygodnia. Dziękuję, że poświęciliście mi chwilę, buziaki.