Bardzo mi miło, że zaglądacie to bardzo cieszy :) a nowych obserwatorów witam, z kawą, herbatką zasiadajcie i przeglądajcie , trzymajcie pieczę nad nowicjuszką :** Dziękuję Wam za Wasze ciepłe słowa.
Poprzednio pokazywałam koszyk dla małej Hani. W niedzielę byłam u niej z wizytą, a przy okazji "obfociłam" prezent, który kiedyś zrobiłam dla jej rodziców. Było to ho ho i ho ho temu ;)). Tak często bywa, że zapominam w domu zdjęcia zrobić- czas zmienić nawyki :).
Koszyk był opakowaniem na butelkę, ale nie jakąś tam pierwszą lepszą- to flaszeczka z odzysku no bo w co innego miałam wlać nalewkę z porzeczek domowej roboty :DD prawda? Znalazłam butelkę po picolo, trochę farby , serwetki kupił mi mój M. (on zapoczątkował u mnie zbieractwo serwetkowe), trochę lakieru dla utrwalenia i tadam gotowe. Kiedy już szkło miałam , jakoś mi tak głupio było dawać samą butelkę więc zrobiłam koszyk, a żeby pasował "pomaziałam" farbą, serwetki i lakier zrobiły resztę i taki oto załącznik do ślubnej koperty wyszedł :
![]() |
Naprawdę, miło zaskoczona byłam, że Emi ma jeszcze te "opakowania", wprawdzie bez nalewki- ale co się dziwić była wyśmienita i wręcz zdrowotna ;)
Patrzę na zdjęcia i nie dowierzam, że takie słoneczko było,teraz za oknem szaro, buro i ponuro , a jak zimno brrrrr.
Na ogrzanie pochwalę się paczką jaką dostałam od Agaty a ostatnio to szczęśliwe dla mnie imię :)) zaczęło się od komentarza pod jej blogiem, a skończyło tym :
![]() |
| serwetki od Agaty |
Jak to przystało robiąc zdjęcie nie obyło się bez mojej Dziuni (dla niej osobny post się należy :)), a więc mili moi przedstawiam Wam domowego pieszczocha
![]() |
| Dziunia |
też macie swoje "zagłuszacze" ;) do zdjęć?- to taka przerwa na reklamę naszych milusińskich :DD . Szalony zabiegany tydzień się skończył, zaczyna się nowy, zapowiada się pracowicie.
Życzę Wam słońca i udanego tygodnia. Dziękuję, że poświęciliście mi chwilę, buziaki.




