środa, 11 maja 2016

Cukieraski u Ani

Witajcie :*
Dziś szybciutko i króciutko zapraszam na CANDY na blogu MÓJ MAGICZNY DECOUPAGE. Zajrzyjcie koniecznie i się dopisujcie,obserwujcie i podziwiajcie jakie cudeńka tworzy Anna Maria. Dla uzupełnienia formalności banerek ;)


i już znikam , buziaki życzę Wam słońca i spokoju ducha :**


P.S.Pytanie za 100 punktów- jak dodać baner na pasku bocznym, próbuję i próbuję i że tak powiem d...a, ciemna masa ze mnie :(

niedziela, 8 maja 2016

Debiut ;)


Witajcie :**
   Ostatnio zagościły u mnie Małgosia XElżbieta Jot,siostry z WYPLATANEK :*, proszę, rozgośćcie się, mam nadzieję, że Was nie zanudzę.

  Dziś taka mała odskocznia od wyplatania. Bardzo podobają mi się zabawy blogowe, jednak nie miałam śmiałości niczego zrobić, kiedy oglądałam te wszystkie cudeńka z perspektywy G+ oczy mi aż błyszczały. Kiedyś nawet  pytałam Danusię- szefową kolorystek czy mogę coś zrobić, ona wyraziła zgodę , mimo wszystko nadal nie miałam śmiałości. Do czasu :D. 
  Wczoraj deszcz wygonił mnie z ogródka warzywnego. Wróciłam do domu i zaczęłam przeglądać przydasie. 
W ręce wpadło mi pudełko po serkach, no i zaczęłam kombinować. W ruch poszły tasiemki, papier, krepina z której ukręciłam różyczki cukierkowe, listki wycięłam dzięki uprzejmości koleżanki jej maszynką. Zaczęłam składać, układać, a co wyszło zobaczcie sami mam nadzieję, że marchewkowy akcent jest widoczny :))








 Na początku pudełko wyglądało tak :


   Więc teraz mój debiut najpierw banerek


Czy szefowa moją pracę uzna nie wiem, ale zgłaszam i na jej przychylne oko liczę.
 Ubrań w tym kolorze hmmm ( patrzę do szafy ) brak,a marchewkę jako taką lubię szczególnie w postaci młodziutkiej malutkiej prosto z ziemi- ona taka słodziutka wtedy pychotka. Oczywiście podstawa do dań wielu u mnie w kuchni ( bo tu żadnej wegety, kostek, czy ziarenek nie uważam).
Co ma być to będzie, oddaję moje odmienione pudełko w paszczę Stefana, liczę na połknięcie bez zadławienia. 
  Buziaki moi kochani, do następnego razu, zapewne znów Was będę nudziła moimi plecionkami. Jeszcze raz dziękuję za poświęconą mi chwilę i każde Wasze słowo, które jest niesamowicie motywujące.

czwartek, 5 maja 2016

CANDY u AnGer

O matko i córko pierwszy raz próbuję sił we wstawianiu banerka :)))) Nawet chyba się udało , bo widzę hi hi. A tak na poważnie to szczegóły znajdziecie u An Ger zapraszam serdecznie. A czemu by nie ? Buziole.


A z małym było tak ...

Witajcie :*
Na początku witam w moim świecie LIDKĘ ,bardzo mi miło.
Zdarzyło się tak , że Agata z bloga Robótki ręczne na wesoło  przysłała mi serwetki pisałam o tym TUTAJ. Zaproponowałam, że się wymienimy. Serwetki od Agaty przyszły , ja jednak miałam zabiegany tydzień (Agata zdecydowanie bardziej zakręcony tydzień miała - urodziła śliczną córeczkę), do tego córka powiedziała żebym pani Agacie swoje serwetki wysłała w koszyczku. Mi dwa razy mówić nie trzeba (czasami :DD). Rurki malowane w zapasie jeszcze miałam, więc siadłam zrobiłam, bardzo podobny do poprzedniego, tylko , że mniejszy i jakby na "lewą" stronę zrobiony.Wymiarów jego niestety nie mam dokładnych dł.ok.23cm, szer.ok.20cm, wys.ok 14-15cm - ja po prostu nie zmierzyłam- w każdym bądź razie serwetki 15*15 weszły bez problemu i jeszcze został luz :).Dołożyłam parę drobiazgów i poleciał w świat :). Wiem, że doszedł do Agaty mówiła, że się jej podobał, więc mogę Wam pokazać a oto i on :






 A oto duży i mały razem :D (tylko jakość zdjęcia byle jaka- przepraszam )

Uprzedzałam, że zaczynam przygodę w blogosferze, więc zmieniam kolory, szablony, by jakoś lepiej się odnaleźć i poczuć swojsko tutaj, więc wybaczcie te moje ciągłe zmiany, które będą pojawiać się nadal, kiedy na dłuższą chwilę dopadnę lapka ;). Jeszcze mi to zdjęcie w tytule nie pasuje, będę musiała zmienić, tylko ni w cholerę nie wiem jak ja je wstawiłam, będziecie więc musieli się pomęczyć ;) - a w ogóle to skąd brać takie gadżety fajne  jak macie u siebie ???? Dziękuję za wskazówki.Buziole :***

środa, 4 maja 2016

Zieleninka ;))

Witajcie:***
 Oczywiście na początku witam w moich skromnych progach mistrzynie  Mariolę,Olę oraz nieoczekiwanie aczkolwiek bardzo mi miło Walę. Zajrzyjcie do nich koniecznie :*. Dziękuję za wszystkie miłe słowa od Was.
 Skończona majówka, zaczęły się matury , życzę więc powodzenia wszystkim maturzystom w Waszym otoczeniu POWODZENIA kochani :)))). Kurczę a atak niedawno sama szłam na maturę hmmmm to były czasy pamiętacie jeszcze ?  Pogoda fantastyczna aż miło (przynajmniej u mnie), pokażę więc dzisiaj troszkę zieleninki :DD. Mówiłam wcześniej, ze pomalowałam trochę rurek na różowo, zielono wiec pomęczę Was tworkami. 
 Kwadraciaki ,jak wiecie do najłatwiejszych nie należą, jakieś takie nieposłuszne są, dyscypliny u nich za grosz :D, ale ćwiczyć trzeba a jest okazja - koniecznie muszę uporządkować swoje przydasie- są wszędzie i zaczyna mnie to irytować. Pochowam to do szafy więc nawet jeśli każdy koszyk jest inny, chwilowo mi to nie przeszkadza , są to przecież moje koszyki treningowe:D a kiedy będę już miszczu ;DD i zdyscyplinuję te rurki, zrobię sobie śliczne jednakowe :))) a na razie mam to co mi wyszło i się z tego cieszę hi hi. 
 Przechodzimy do prezentacji:)) koszyk  dł. 32cm szer.19cm wys.14cm , dno oczywiście kartonowe



 Tak prezentują się oba duże jakie mam:




 Koszyków zielonych powstało jeszcze 2 mniejsze, w tym jeden jest już w nowym domu, ale to już inna historia :)) napiszę o tym później teraz mykam na ogródek. Buziaki.



niedziela, 1 maja 2016

Odważna osiemnastka ;)))

Witajcie :*
Na początek witam w gronie Edyta-Sylwia , micia Marzena ,AgnieszkaDanuta KielarGosiak♥studio handmade. Dziękuję za masę ciepłych słów, dziękuję, że zaglądacie tutaj. Nie myślałam, że tak ciepło mnie przyjmiecie :*.
Jak tam majóweczka? Odpoczywacie? Pogoda u nas niekoniecznie, córki chociaż mogą odespać szkołę :), ja sobie dłubię do Was.
Dwa, może trzy lata temu, kiedy moje ręce ni z tego, ni z owego zaczęły "chorować" na ZespółNiespokojnychRąk ;) na widok papierowej wikliny, zaczęłam na tyle ile pozwalała mi praca etatowa, szukać kursów coby, gdzie by się czegoś nauczyć. Znalazłam wtedy ten blog, Ania udostępniła tam cała masę kursów, to istna kopalnia, z tego miejsca Aniu dziękuję :*.
Wtedy też spróbowałam zrobić pierwsze kosze na wino, bez jakiegoś konkretnego celu, ot tak po prostu zobaczyć jak to się robi. Zrobiłam i wstawiłam "surówki" do szafy. Stały, czekały aż nadszedł dzień tak jakoś na początku roku, kiedy znajoma poprosiła o zrobienie czegoś dla kolegi córki na 18-stkę. Pomyślałam sobie pora wykorzystać "odważny"gorset. Wzięłam jak to ja farbę i na początek go pomaziałam . Wyciągnęłam pudełko z wstążkami i różnymi resztkami , które namiętne zbieram ( ku wielkiemu zdziwieniu rodziny poco ci, na co ci?).Zrobiłam kilka kwiatków, nakleiłam tasiemkę, koronkę,kokardkę robioną na widelcu:), świecidełka, no i jeszcze mi czegoś brakowało. Zrobiłam więc szarfę, napis zamówiłam w okolicznej firmie reklamowej, pani Beata wycięła mi ploterem i od razu nakleiła. Z efektu końcowego byłam nawet zadowolona, mimo sporych niedociągnięć w splocie ale przecież to robione było 2 lata temu, uważam że jest ok. Prezent się podobał, ale już nie dopytywałam czy to koszyk czy jego zawartość, na którą była zrzuta grupowa :DD. Będzie sporo zdjęć, nie mogłam się zdecydować , które wybrać.Więc i w domu i na dworze, czasem nawet słoneczko złapane.






Prezent wręczony, więc mogłam wam pokazać zdjęcia :), troszkę długo tego wyszło wybaczcie. Dziękuję, za każde słowo pozostawione w komentarzu. 


Z OSTATNIEJ CHWILI :DDD POKAZUJE SIĘ SŁONECZKO, I TEGO WAM ŻYCZĘ.

czwartek, 28 kwietnia 2016

....

Witajcie :****
ściskam nowych obserwatorów , którzy przybyli w czasie pisania tego posta :DDD Klimju , Ula K.Basia
   Pogoda nie najgorsza, przynajmniej nie pada :) więc umordowałam się trochę w zielenince ;), od dwóch dni latam na zakwasach w udach, no cóż przydałoby się zgubić tu i tam.... oj tam, oj tam starczy tego marudzenia:p.
  Pokażę dziś mój pierwszy "kwadraciak" właściwie "prostokąciak" bądź co bądź nie okrągły :P wprawdzie oszukany trochę , bo dno tekturowe, ale od czegoś trzeba zacząć :) Wymiary  dł.30 cm.,szer.19cm, wys.13cm

Koszyk wypleciony splotem prostym płotkowym-przynajmniej tak to się nazywa ten splot w książce, którą dostałam kiedyś od znajomej Danusi (kochanej kobiety na marginesie ).

 Szczerze powiem zapomniałam o niej odkryłam ją dopiero niedawno w czeluściach swojej szafy :) a w niej przecież tyle wiedzy z czasów podstawówki i zajęć ZPT (zanim nastała epoka internetu- taka podróż sentymentalna). Zostawię ją na zimowe wieczory, może zrobię kolejne podejście do nauki szydełka (brrr wrrr aż włos mi się jeży poprzednie podejście przegrałam).
W każdym razie koszyk zaadoptowała moja starsza córka do swojej szafy, zamówiła jeszcze 2 takie do kompletu- mam pomyśleć o wkładce bawełnianej do tego :) czyli przypomnieć sobie jak używać maszyny do szycia.

                                                 ***

   "Brawo ja"- znów zdjęć nie zrobiłam :/// powiem tylko, że mojej pierwszej obserwatorce wysłałam drobny upominek , dla zachęty nowej techniki po szczegóły zapraszam do BEATY wiem, że nie próbowała dotąd robienia kwiatów ze wstążek. W przyszłości na pewno spotka kogoś z Was niespodzianka :))) ale nic z góry nie będę obiecywała ;DDD. Bardzo dziękuję osóbce , która dała mi namiary na Beatę, bez niej by się nie udało, DZIĘKUJĘ :***

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa. Do następnego buziaki.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

...

Witajcie :)))
 Bardzo mi miło, że zaglądacie to bardzo cieszy :) a nowych obserwatorów witam, z kawą, herbatką zasiadajcie i przeglądajcie , trzymajcie pieczę nad nowicjuszką :** Dziękuję Wam za Wasze ciepłe słowa.
 Poprzednio pokazywałam koszyk dla małej Hani. W niedzielę byłam u niej z wizytą, a przy okazji "obfociłam" prezent, który kiedyś zrobiłam dla jej rodziców. Było to ho ho i ho ho  temu ;)). Tak często bywa, że zapominam w domu zdjęcia zrobić- czas zmienić nawyki :). 
 Koszyk był opakowaniem na butelkę, ale nie jakąś tam pierwszą lepszą- to flaszeczka z odzysku  no bo w co innego miałam wlać nalewkę z porzeczek domowej roboty :DD prawda? Znalazłam butelkę po picolo, trochę farby , serwetki kupił mi mój M. (on zapoczątkował u mnie zbieractwo serwetkowe), trochę lakieru dla utrwalenia i tadam gotowe. Kiedy już szkło miałam , jakoś mi tak głupio było dawać samą butelkę więc zrobiłam koszyk, a żeby pasował "pomaziałam" farbą, serwetki i lakier zrobiły resztę i taki oto załącznik do ślubnej koperty wyszedł :






   Naprawdę, miło zaskoczona byłam, że Emi ma jeszcze te "opakowania", wprawdzie bez nalewki- ale co się dziwić była wyśmienita i wręcz zdrowotna ;)
       Patrzę na zdjęcia i nie dowierzam, że takie słoneczko było,teraz za oknem szaro, buro i ponuro , a jak zimno brrrrr.
 Na ogrzanie pochwalę się paczką jaką dostałam od Agaty a ostatnio to szczęśliwe dla mnie imię :)) zaczęło się od komentarza pod jej blogiem, a skończyło  tym :
serwetki od Agaty
Serwetek jest cała masa  Agatko bardzo Ci dziękuję :** zapraszam na jej bloga ROBÓTKI RĘCZNE NA WESOŁO  ma zdolne łapki.
Jak to przystało robiąc zdjęcie nie obyło się bez mojej Dziuni (dla niej osobny post się należy :)), a więc mili moi przedstawiam Wam domowego pieszczocha 
Dziunia

też macie swoje "zagłuszacze" ;) do zdjęć?- to taka przerwa na reklamę naszych milusińskich :DD . Szalony zabiegany tydzień się skończył, zaczyna się nowy, zapowiada się pracowicie.
Życzę Wam słońca i udanego tygodnia. Dziękuję, że poświęciliście mi chwilę, buziaki.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Lecimy dalej

    Dziś pokażę Wam nowy koszyk dla Hani. To mój pierwszy warkocz, i dwukolorowe rurki. Kurs znalazłam w sieci TUTAJ może komuś się przyda :))
 Wiem nie wszyscy lubią, kiedy rurki nie są "gazetowe" - tylko malowane, ja toleruję wszystko i wszystkie mi się podobają, może kiedyś pociągnie mnie w jakimś jednym kierunku na razie szukam,próbuję ( z resztą nie tylko wikliny) 
Pierwszy raz malowałam rurki barwnikiem Śnieżki - efekt no średnio na jeża, kolor nie jednolity bleee.... ale trzeba próbować.Może gdyby to była farba akrylowa... Bejca jest świetna daje lepsze wybarwienie.Mam trochę tych różowych rurek, trochę zielonych, muszę je wykorzystać bo szkoda- więc wytworami najdziwniejszymi Was pomęczę ;D Na pewno to nie koniec prób. Kolorystyka też pozostawia wiele do życzenia, ale to moje początki. 
A oto i koszyczek, który postanowiłam przekazać Hani na jej pomadeczki , jak na trzylatkę ma ich całkiem sporo :))) W niedzielę przekazałam go nowej właścicielce- była zadowolona. 


mój pierwszy warkocz



pokrywka i dno mają ten sam wzór

                                                                             
               O tu , to się pochwalić muszę :DDDD- troszkę zdjęcia "obrobiłam" normalnie "pierwsze koty za płoty ":DDDD i do tego sama, bez pomocy córek :)))))).

                          Bardzo dziękuję, za czas poświęcony na wizytę u mnie, będzie mi miło kiedy zostawisz po sobie ślad w komentarzu 
                         

niedziela, 17 kwietnia 2016

Dziekuję :))

   Witajcie w ten słoneczny niedzielny dzień. Nawet nie spodziewałam się, ze ktoś tu zajrzy - bardzo Wam wszystkim dziękuję. Witam też pierwszych obserwatorów ,to dla mnie mega miła niespodzianka :*.
  
 Zaczęło się od ogłoszenia przez Agatę zabawy  z licznikiem , złapałam okrągłe 100000 :)))) Mimo , że wtedy miałam tylko profil G+ Agata nie odrzuciła mego zgłoszenia , baaa nawet dostałam od niej cudne upominki
 przepraszam za jakość moich zdjęć, mam nadzieję, że się z czasem poprawię :**
 Myślę sobie , zapytam Agatę nieśmiało czy ewentualnie zrobiła by mojej córce łańcuszek ,ona zgodziła się ,jaka ja byłam szczęśliwa :)). Agata zaproponowała wymiankę. Ja sierota, bo inaczej nie nazwę siebie nawet nie pomyślałam, żeby zajrzeć do jej   metryczki ( jest mi naprawdę wstyd przecież to wszystko jest mega ułatwieniem) ,a o zrobieniu zdjęć to już całkiem ;((((

  Zdjęcia poniżej są zaczerpnięte z Jej bloga - oczywiście za  zgodą autorki * Agatko dziękuję *
 Najpierw to, co dostałam :


                                                                                      zamówiony łańcuszek

                                                                                                zawieszka ( świetnie pasuje do mego portfela :))
były też słodkości, ale rozumiecie ........ one "sznikneły" ;DD

A teraz to , co ja  wysłałam Agacie:

                                                        zamówiony koszyczek ( średnica ok.25cm, wys. ok. 11cm, dno kartonowe)


                                                                                                                        zestaw 3 koszyków z plecionym dnem- mały bonus
 ;)

  Koniecznie odwiedzajcie Agatę naszą CZAROWNICĘ :****

 Dobrze kochani, już dłużej wam głowy nie zawracam dzisiaj, zwłaszcza gdy tak piękne słońce za oknem.


                                Bardzo dziękuję, za poświęcony czas na wizytę u mnie, i każdy pozostawiony ślad w komentarzu 

czwartek, 14 kwietnia 2016

Witajcie :))))))



    Długo zbierałam się z zamiarem utworzenia swego zakamarka w blogowym świecie.  Zakładałam, zamykałam znów zakładałam za chwilę go usuwając, teraz ostatecznie się zdecydowałam (po co kiedyś żałować , że się tego czy owego nie zrobiło ;) warto spróbować). Dotąd wędrowałam po wirtualnym świecie z profilu G+. Poznaję wiele fantastycznych osób, podziwiam ich prace , od wielu się uczę, podpatruję. 
    Przeglądając blogi próbowałam nakreślić obraz swojego , co pisać , jak pisać, jak ma on wyglądać. Ciężko to wszystko ogarnąć , mam nadzieję, że podołam chociaż dalej nic nie wiem :(
Jeśli ktoś tu zajrzy proszę o wyrozumiałość jestem samoukiem :DD, systematycznie zapewne będę coś poprawiać, przestawiać , aż się nauczę i wygodnie rozsiądę ;)) - taką mam nadzieję, będę wdzięczna za wszystkie rady.
O czym tu będzie? Jasne, że o robótkach wszelakich, które niesamowicie relaksują (choć czasem wręcz przeciwnie;) zwłaszcza gdy nie wychodzi jak trzeba), zapewne wikliną papierową będę zanudzać bo jej tajniki chcę zgłębiać- a jak tam po drodze czymś się zarażę, wybaczcie będę wtedy twory inne popełniała.
Wcześniej kilka prac pokazałam na G+, być może je tu przeniosę, aby wszystko było pod ręką.
    Nie przeciągam dłużej, na początek przedstawiam mojego największego bzika. kiedy uczyłam się kręcić te tutki- bo tak nazywam papierowe rurki - w życiu nie myślałam, że tak to wciągnie , znacie to zapewne ;).
    Ostatni z moich tworków tadammm :DD ażurowy koszyczek z wyplecionym dnem średnica 22cm, wys.15cm malowany bejcą + lakier akrylowy półmat.
Znalazł nowy dom :DD





              Serdecznie dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony ślad.
Buziaki.